Home » „No i ja wtedy uciekłam” czyli Jak pokonać lęk przed mówieniem po angielsku? część 1
Blog

„No i ja wtedy uciekłam” czyli Jak pokonać lęk przed mówieniem po angielsku? część 1

To nie jest zakończenie historii o konfrontacji z gigantycznym pająkiem w łazience. W ten sposób, według wielu nowych uczestników moich kursów języka angielskiego, a także tych, którzy po prostu dzielą się ze mną swoimi doświadczeniami, kończy się przypadkowe spotkanie z osobami posługującymi się językiem angielskim. Ja zwykle zadaję wtedy pytanie: „A czy uczy się Pani jakiegoś innego języka obcego?” Nierzadko pada odpowiedź na przykład taka: „Tak, japońskiego”. „Czy boi się Pani rozmawiać z Japończykami”? “Nie, skąd!”.

Przyczyny problemu

Bariera w mówieniu w języku angielskim ma zwykle wiele przyczyn. Aby się jej pozbyć, trzeba je wszystkie dobrze poznać i zrozumieć. Można powiedzieć oczywiście, że powodem lęku przed mówieniem po angielsku jest niedostatecznie dobra (w ocenie mówiącego) znajomość języka. Ale przecież znajomość innych języków, których się uczymy, też jest zwykle niedostatecznie dobra!
Ta najważniejsza przyczyna wydaje się kryć w odpowiedziach na pytanie, dlaczego lęk przed mówieniem w obcym języku dotyczy głównie angielskiego.

A odpowiedzi? Najczęściej są następujące:
„Wstydzę się, że nie znam dobrze języka, który po prostu wypada znać…
… będąc wykształconym człowiekiem.
… zajmując to stanowisko.
… wykonując ten zawód.
… będąc w tym wieku.
… pracując w tej instytucji.
… po tylu latach nauki w szkole.

I tak dalej.

Na podstawie najczęściej uzyskiwanych odpowiedzi, możemy chyba bardziej precyzyjnie określić uczucie, które pojawia się w sytuacji, kiedy musimy posłużyć się językiem angielskim – jest to po prostu lęk przed kompromitacją. Jak go pokonać?

Pozbądź się nierealistycznych oczekiwań

1. Naturalność to niedoskonałość.
Zacznę od faktu mało oczywistego, którego zwykle sobie nie uświadamiamy, a szkoda, ponieważ ta świadomość może znacząco zmniejszyć barierę w mówieniu.

Otóż podejmując naukę języka angielskiego – i każdego języka obcego – wchodzimy z nim w kontakt najczęściej w formie tekstowej – poprzez podręczniki i słowniki, i obcujemy przez większość czasu również poprzez tekst. Podręczniki do nauki języka są z pewnością wielkim dobrodziejstwem, problem jednak w tym, że prezentują one idealny model języka, dość daleki od rzeczywistości. W materiałach szkoleniowych widzimy przykłady pięknie skonstruowanych zdań, o starannej stylistyce, bez powtórzeń, zawahań, zająknięć i przejęzyczeń. W tekstach nie znajdziesz też zdań urwanych lub pokazujących zmianę kierunku myśli – a przecież wszystkie te zjawiska są typowe dla  języka mówionego! I niestety, nawet wtedy, kiedy oprócz podręcznika korzystasz z nagrań kursowych, też masz do czynienia z taką wygładzoną, idealną formą wypowiedzi. W ten sposób wyrabiasz sobie kompletnie błędne przekonanie, że tak właśnie powinien brzmieć twój angielski. Nienagannie.

Strach przed mówieniem w obcym języku pochodzi w dużej mierze z tego, że nie jesteśmy w stanie produkować takich okrągłych i starannie przemyślanych zdań, jakie widzimy w podręczniku i słyszymy w towarzyszących książkom nagraniach. Oto dlaczego boimy się mówić w obcym języku.

Ale teraz pomyśl… jak brzmią naturalne wypowiedzi w języku polskim? Zarówno twoje własne, jak również to, co słyszysz od innych ludzi na co dzień. Czy są takie idealne? Przyznasz chyba, że nie, a polonista, któremu dałbyś szansę przysłuchać się rozmowie, miałby ci pewnie wiele do zarzucenia. Pamiętaj więc, że naturalna rozmowa pełna jest błędów i niedoskonałości. Nie staraj się mówić po angielsku lepiej, niż mówisz po polsku. Nie wstydź się błędów i niedoskonałości w trakcie rozmowy, są one typowe dla spontanicznych, wcześniej nie przygotowanych wypowiedzi ustnych.

2. Nie porównuj się z native speakerami.

I tak im nie dorównasz. Mówiąc nieco bardziej precyzyjnie, nie udaje się to zdecydowanej większości z nas. Ta brutalna prawda pomoże wam po prostu odpuścić sobie wygórowane oczekiwania wobec samych siebie, które was paraliżują. Opanowanie języka obcego do poziomu, w którym nie można rozpoznać, że ktoś nie jest native speakerem, jest niezwykle rzadkie. I nie chodzi tutaj bynajmniej o stopień poprawności językowej lub zakres słownictwa, bo te nawet u native speaker’ów mogą pozostawiać wiele do życzenia. Szczerze mówiąc, akurat pod tym względem macie szansę ich prześcignąć. Chodzi raczej o płynność wypowiedzi, wymowę oraz potoczny sposób wyrażania się. A więc odpuśćcie sobie. Ale jeśli już chcecie się z kimś porównywać – porównajcie się do siebie samych z przeszłości. Jeśli tylko uczycie się systematycznie, z zastosowaniem właściwych metod, jesteście otwarci na korektę i pracujecie nad eliminacją swoich błędów, porównanie to z pewnością wypadnie korzystnie. Uświadomcie sobie, jak daleko już zaszliście w nauce języka. Przypomnijcie sobie, jakie były wasze początki. Doceniajcie swoje postępy i bądźcie dumni z umiejętności, które już posiedliście.

3. Naprawdę nie musisz znać Wielkiego Słownika Polsko-Angielskiego na pamięć.

Może w to nie uwierzysz – ale naprawdę jesteś w stanie mówić całkiem płynnie i w większości zwykłych sytuacji życiowych porozumiewać się dość skutecznie dysponując słownictwem oraz znajomością gramatyki na poziomie A2. Jeśli materiał na tym poziomie zaawansowania został przez ciebie dobrze opanowany – poradzisz sobie. Twoje wypowiedzi mogą brzmieć nawet dość naturalnie i płynnie, jeśli nauka wymowy nie była zaniedbywana. Ale pamiętaj – koniecznie naucz się opisywania nieznanych ci jeszcze pojęć. Na przykład, jeśli nie znasz albo zapomnisz słowa „tent” (namiot), powiedz: It’s a small house you use for camping albo “It’s like a little house for sleeping in the forest”.

Aby przełamać barierę językową – trenuj

Co ciekawe, po angielsku boją się mówić również te osoby, które posiadają dość solidną znajomość tego języka. Ale tutaj od razu doprecyzujmy – chodzi najczęściej o znajomość bierną, to znaczy znajomość reguł gramatycznych i często nawet dość zaawansowanego słownictwa. A to oznacza, że osoba zmagająca się z lękiem nie miała dotychczas zbyt wielu możliwości trenowania mówienia.

I w ten sposób powstaje błędne koło, bo jak można trenować mówienie po angielsku, bojąc się mówić? Otóż można. A jak? Już wyjaśniam.

Wyobraźcie sobie taką sytuację: załóżmy, że jesteście fanami piłki nożnej (jeśli nie jesteście, możecie odnieść to do innej dyscypliny sportowej), znacie doskonale reguły rządzące futbolem i nawet raz na jakiś czas gracie towarzysko z kolegami, którzy, podobnie jak wy, nie są Messim ani Lewandowskim, ale sprawia wam to frajdę. A czy bylibyście w stanie bez cienia lęku wyjść na Stadion Narodowy i razem z zawodowymi piłkarzami rozegrać Finał Pucharu Polski? Taka sytuacja wam się zapewne nie przydarzy, ale jest bardzo przydatna do pokazania, gdzie leży duża część problemu. Otóż rozmowa z osobą anglojęzyczną, niezależnie od tego, czy jest to spodziewana sytuacja, np. przerwa w  czasie konferencji, czy przypadkowa rozmowa na ulicy, jest niczym profesjonalny mecz. Jeśli pomiędzy takimi autentycznymi „rozgrywkami” nie trenujecie systematycznie i regularnie, faktycznie możecie nie sprostać wyzwaniu, a lęk przed kompromitacją każe wam ratować się ucieczką. Widać wtedy jak na dłoni, że sama znajomość reguł gry nie wystarczy. A nie wystarczy dlatego, że mówienie w danym języku jest sprawnością nawykową, wypracowaną poprzez praktykę. Inaczej mówiąc, odbywa się w znacznej mierze odruchowo. Jeśli nie do końca mi wierzysz, odpowiedz sobie na  pytanie: kiedy mówisz po polsku, jak często analizujesz, czy powinieneś użyć dopełniacza, czy może biernika? Po prostu ich używasz, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Jakie praktyczne metody pomogą ci w nauce mówienia

Zapewne już domyślasz się, do czego zmierzam: najskuteczniejszą metodą przełamania bariery językowej jest praktyka. Nie gromadzenie wiedzy o języku, ale praktyka. Tylko ona spowoduje, że nabierzesz pewności siebie. Nie musisz jednak wydawać majątku na lekcje z native speakerem lub serię zajęć konwersacyjnych z anglistą, aby zmniejszyć lęk przed mówieniem po angielsku.
Praktykowanie rozmowy w przyjaznym środowisku, pod okiem profesjonalnego trenera raz na jakiś czas jest oczywiście jak najbardziej pożądane, a nawet niezbędne, jednak największą część pracy
możesz – i powinieneś – wykonać samodzielnie. Kiedy chcesz rozwinąć mięśnie, nie musisz przecież codziennie ćwiczyć z trenerem.

Zanim przestawię ci rozwiązania, pamiętaj o jednym: warunkiem powodzenia jest codzienna praktyka. Niech to będzie nawet 10 minut, ale codziennie. Zadbaj o to, aby przerwy spowodowane nieprzewidzianymi okolicznościami lub napadem zniechęcenia nie trwały dłużej, niż 2 dni. Chodzi mi oczywiście o sporadyczne przerwy, a nie o to, że wystarczy planowo uczyć się języka angielskiego co trzeci dzień.

Co możesz zrobić? Bardzo wiele. Powróćmy do porównania rozmowy z futbolem. Aby dobrzerozeg rać mecz, piłkarze spędzają ogromną ilość czasu na ćwiczenia nie wymagające obecności drugiej drużyny, a część z nich można też wykonywać poza boiskiem, prawda? Przedstawię ci teraz dwie techniki rozwijające sprawność mówienia po angielsku, które możesz stosować samodzielnie w domowym zaciszu, ćwicząc na siłowni, jadąc rowerem, metrem, jedząc, gotując, myjąc samochód i tak dalej. Hmm, tym samym od razu wytrącam ci chyba z ręki argument braku czasu na naukę angielskiego.

Pierwsza technika wyrabia elastyczność narządów mowy, poprawia wymowę i intonację, oswaja z nowym słownictwem oraz strukturami gramatycznymi, druga zaś uruchamia twoją bierną znajomość słownictwa i gramatyki, odświeżając zwroty i struktury dawno nieużywane i zakopane w głębinach twojej pamięci, a także aktywizując nowe.

Pierwsza ma charakter odtwórczy i naśladowczy – i nie ma w tym nic złego. Wprost przeciwnie, jest ona ogromnie cenna. Naszego języka ojczystego uczyliśmy się na najwcześniejszym etapie powtarzając to, co słyszeliśmy i nie rozumiejąc wypowiadanych treści. I jak widzisz, to zadziałało. Tak zwana wczesna imitacja odgrywa według naukowców kluczową rolę w procesie przyswajania języka przez dzieci, umożliwiając im zdobywanie umiejętności komunikacyjnych poprzez obserwację i naśladowanie. Podobny proces zachodzi u osób, które przyswajają język obcy w czasie pobytu za granicą bez uczestniczenia w jakimkolwiek kursie. Proces ten zachodzi dzięki długotrwałej i intensywnej eskpozycji na język oraz naśladownictwu.

Druga metoda ma charakter znacznie bardziej intelektualny i aktywny. Wymaga uruchomienia twojej biernej wiedzy o języku, przyswojonej często tylko w sposób teoretyczny i przełożenia jej na sprawność mówienia. Pamiętaj jednak, że nie powinieneś w trakcie tego ćwiczenia zaglądać do Wielkiego Słownika Oksfordzkiego albo podręcznika gramatyki angielskiej.

Jak już zapewne się domyślasz, najlepsze efekty przynosi stosowanie tych dwóch metod łącznie, ponieważ doskonale się uzupełniają. Jeśli masz mało czasu, możesz stosować je na przemian. W żadnym wypadku nie rezygnuj jednak z metody pierwszej, nawet, jeśli myślisz, że jest niewystarczająco wymagająca i niegodna osoby o ambicjach intelektualnych. Aby poprawić jakość swojego języka musisz bowiem korzystać z gotowych modeli do naśladowania, modeli na poziomie wyższym, niż twoja aktualna znajomość angielskiego, i to uzyskasz stosując pierwszą z dwóch proponowanych strategii. Gdyby przyszło ci do głowy stosować tylko metodę drugą (jeszcze chwila cierpliwości, za chwilę wyjaśnię, o co dokładnie chodzi), to będziesz operować ciągle tymi samymi, już  kiedyś poznanymi słowami i strukturami, bez przyswajania nowych. Będziesz oczywiście stosować je coraz sprawniej, coraz płynniej, a to jest właśnie celem tego ćwiczenia, ale przecież chcesz czegoś więcej. Chcesz przecież również powiększać zasób swojego słownictwa i poprawiać wymowę, prawda?

1. Metoda pierwsza – naśladuj, czyli “Shadowing Native Speakers”.
Metoda ta polega na słuchaniu wypowiedzi rodzimych użytkowników języka w formie nagrania i jednoczesnym powtarzaniu ich na głos. Jest to technika bardzo intensywna, która wyrabia elastyczność narządów mowy, tym samym czyniąc twoją wymowę bardziej płynną i naturalną, uczy bardziej autentycznego sposobu wymowy angielskich dźwięków, poprawia intonację, akcent zdaniowy i wyrazowy.
To nie wszystko! Shadowing poprawia rozumienie naturalnego języka angielskiego poprzez przyzwyczajanie się do specyficznego brzmienia i rytmu mowy, a co więcej, wzbogaca słownictwo i oswaja z różnorodnymi strukturami gramatycznymi, dzięki czemu łatwiej ci będzie samodzielnie używać nawet tych bardziej skomplikowanych.

Korzystanie z tej metody ogromnie pomaga uczącym się języka angielskiego w przezwyciężeniu barier komunikacyjnych.

2. Metoda druga – mów do siebie, czyli „Self-Talk” oraz „Topic-Based Monologues”.

SELF-TALK. Self-Talk służy ogólnemu zwiększaniu pewności siebie podczas tworzenia wypowiedzi ustnej i jest ćwiczeniem polegającym na mówieniu w obcym języku bez udziału drugiej osoby. Ta metoda z pewnością przypadnie ci do gustu, jeśli jesteś osobą, która nie lubi sztywnego planu działania lub  po prostu nie jesteś w stanie wydzielić określonego przedziału czasowego na naukę angielskiego z powodu ogromu obowiązków. Jest to idealny trening, jeśli jesteś bardzo zajętą mamą, która planuje powrót do pracy po urlopie macierzyńskim i boi się, że jej angielski nie jest już tak dobry, jak kiedyś.
Nie ma chyba prostszego i bardziej spontanicznego ćwiczenia językowego. Możesz je rozpocząć i zakończyć w dowolnym miejscu i czasie. Nie potrzebujesz żadnych materiałów, nie musisz przygotowywać konkretnego planu lub struktury wypowiedzi, nie musisz nawet trzymać się określonego tematu. Nic nie musisz. Po prostu mów. Niech twój monolog będzie tak swobodny, jak bieg twoich myśli. Ćwiczenie to można porównać do głośnego myślenia, tyle tylko, że zamiast mówić po polsku, mówimy po angielsku. Pełna swoboda i spontaniczność. Na początku być może nie bardzo będziesz wiedzieć, o czym mówić i twoja wypowiedź będzie pełna przerw, ale z czasem dojdziesz do wprawy.

Pozorna wada tej techniki, czyli brak interakcji z drugą osobą, jest tak naprawdę zaletą na początkowym etapie treningu, możesz bowiem doskonalić umiejętność mówienia po angielsku we własnym tempie, a jedynym świadkiem twoich kłopotów ze sformułowaniem wypowiedzi jesteś ty sama, ty sam. W ten sposób nabierzesz pewności siebie i łatwiej będzie ci się zmierzyć z perspektywą autentycznej konwersacji w języku angielskim, kiedy już trochę okrzepniesz.

A oto kilka pomysłów, które ułatwią ci wykonywanie tego ćwiczenia:

  • Opisuj na głos codzienne czynności podczas ich wykonywania.
  • Komentuj otoczenie, to co się w nim znajduje i to, co się dzieje; opisuj pogodę.
  • Zadawaj sam sobie pytania i odpowiadaj na nie, na przykład: „Co dzisiaj zjem na kolację?
  • Może zrobię spaghetti. Muszę sprawdzić, co mam w lodówce".
  • Symuluj dialogi, udając, że z kimś rozmawiasz. Takie dialogi zresztą często rozgrywają się w naszych myślach. Po prostu wypowiadaj je głośno.
  • Mów o tym, co czujesz, co cię cieszy lub martwi.
  • Opowiedz samemu sobie, co wydarzyło się wczoraj.
  • Mów o swoich planach na następny dzień.
  • Jeśli masz pod ręką jakieś zdjęcie, opisz, co na nim widzisz.
  • Wyraź swoją opinię na temat artykułu, który właśnie przeczytałeś lub filmu, który obejrzałeś.
  • Jeśli masz bujną wyobraźnię, wymyślaj fantastyczne historie lub scenariusze na przyszłość.

TOPIC-BASED-MONOLOGUES (MONOLOGI TEMATYCZNE).
Jest to bardziej zorganizowana i wymagająca wersja mówienia do siebie. Wymagająca dlatego, że należy przestrzegać tu pewnych zasad, a samo ćwiczenie powinno być poprzedzone przygotowaniem i planowaniem. Dzięki temu jednak przynosi ono więcej korzyści. Jako bardziej zaawansowana forma mówienia do siebie, Topic-Based Monologues mogą stanowić następny etap twojego samodzielnego treningu językowego, możesz też jednak stosować ten wariant naprzemiennie ze spontanicznym Self-Talk.

Ćwiczenie to rozwija umiejętność posługiwania się słownictwem związanym z określonym tematem, może też służyć trenowaniu stosowania określonych struktur gramatycznych. Dodatkowym wyzwaniem jest ustalenie minimalnej długości trwania wypowiedzi, przy czym należy dążyć do tego, aby w obrębie wyznaczonego czasu twój monolog był płynny, bez dłuższych przerw na zastanawianie się.

A oto etapy wykonania treningu mówienia metodą monologu tematycznego:

  • Wybierz konkretny temat wypowiedzi.
  • Przygotuj notatki – mogą to być zarówno pojedyncze słowa, jak i całe zwroty, które chcesz przećwiczyć; możesz również przygotować zwięzły plan wypowiedzi.
  • Ustal minimalny czas mówienia, niech to będą na początek 2 minuty.
  • W trakcie wykonywania ćwiczenia staraj się mówić bez przerwy. Możesz wyobrazić sobie, że zdajesz egzamin ustny z języka angielskiego, a jednym z kryteriów oceny jest właśnie brak przerw.
  • Próbuj jednocześnie wpleść w wypowiedź słowa i zwroty, które masz wypisane na kartce.

Głównym celem tego ćwiczenia jest aktywizacja słownictwa i struktur związanych z konkretnym zagadnieniem lub okolicznościami. Możesz je stosować, jeśli chcesz przygotować się do rozmowy w określonych sytuacjach zawodowych lub prywatnych, na specyficzne tematy. W razie potrzeby, symuluj dialogi.

A jeśli chcesz czegoś więcej:

  • Stopniowo wydłużaj czas wypowiedzi – to pozwoli ci zbudować wytrzymałość i większą pewność siebie w mówieniu.
  • Nagrywaj się – rób to regularnie i zwracaj uwagę, jak zmienia się twoja płynność, bogactwo słownictwa i poprawność gramatyczna. Łatwiej będzie ci zauważyć postęp, jeśli po pewnym czasie wykonasz jeszcze raz monolog na ten sam temat.
  • Raz na jakiś czas poproś o ocenę twojej wypowiedzi nauczyciela lub osobę bardziej od ciebie zaawansowaną, a w dalszej praktyce stosuj się do ich wskazówek. Możesz w tym celu wykorzystać swoje nagrania. Ten okresowy audyt pomoże ci uniknąć tak zwanej fosylizacji, czyli częstego u osób dorosłych zjawiska polegającego na utrwalaniu określonych błędów, które trudno później wyeliminować.

Co jeszcze warto wiedzieć

Przedstawione powyżej metody, czyli naśladowanie native speakerów oraz mówienie do siebie (w dwóch wariantach) są doskonałym treningiem przygotowującym do autentycznych konwersacji z osobami angielskojęzycznymi. Przynoszą one najlepsze efekty, jeśli stosowane są jedno po drugim, w czasie jednej sesji treningowej, lub podzielone na 2-3 sesje jednego dnia, ale można też stosować je w cyklach 3-dniowych, jeśli masz mało czasu na naukę.

Pierwsza z opisanych metod (Shadowing), nie należy do najłatwiejszych, mimo, że ma charakter wyłącznie naśladowczy. Sami się o tym przekonacie kiedy zaczniecie ćwiczyć. Jest to bardzo intensywny trening ucha oraz narządów mowy, wymagający sporego skupienia. Jednocześnie, o ile tylko korzystasz z nagrań na odpowiednio dobranym poziomie, ćwiczenie to dostarczy ci nowego słownictwa i znacząco pomoże utrwalić gramatykę. Jeśli jesteś na poziomie A1-A2, wykorzystuj do tej praktyki nagrania do twojego podręcznika kursowego. Będąc na poziomie B1 możesz już stopniowo próbować ćwiczyć z autentycznymi materiałami, na przykład niektórymi prostszymi nagraniami na YouTube lub  podcastami. Wielką pomocą może tu okazać się transkrypcja lub napisy, o ile są dostępne. Jeśli jednak nigdy wcześniej nie ćwiczyłeś Shadowing – zacznij od nagrań do podręcznika.

Druga metoda, czyli mówienie do siebie, aktywizuje środki językowe, które już kiedyś poznałeś i ćwiczy płynne posługiwanie się nimi (Self-Talk), jak również rozwija umiejętność tworzenia dłuższych wypowiedzi na określony temat, co wymaga m. in. umiejętności parafrazowania, opisywania, znajomości synonimów i ogólnie bogatszego zasobu słownictwa (Topic-Based-Monologues).

Jeśli chcesz, aby obydwie metody połączyć w spójną i bardzo skuteczną całość:

  • Nie tylko utrwalaj, ale również poszerzaj zasób słownictwa w czasie wykonywania Topic- Based-Monologues.
  • Zapisz na swojej liście i postaraj się zastosować słowa, zwroty lub nawet całe zdania, które poznałeś w trakcie Shadowing.Następnie sprawdzaj, stosując nagrywanie się, czy nowe środki, zaczerpnięte z materiałów audio i video używanych do Shadowing i ćwiczone w ramach Topic-Based-Monologues pojawiają się w twoich spontanicznych wypowiedziach w czasie Self-Talk.

Bardzo gorąco zachęcam cię do wykonywania tego drugiego zalecenia, czyli nagrywania swoich wypowiedzi. Świadomość postępu, którą z pewnością zyskasz porównując swoje nagrania sprzed kilku tygodni z tymi najnowszymi, będzie stanowić dla ciebie potężną zachętę do dalszego treningu. Pamiętaj jednak, że na pierwsze efekty trzeba poczekać. Daj sobie na początek minimum 2 tygodnie.

Tak oto poznaliście dwie podstawowe techniki samodzielnego treningu mówienia po angielsku. Niekłopotliwe, nie wiążące się z żadnymi kosztami, za to przynoszące konkretne rezultaty w niezbyt długim czasie. Oprócz tego wiecie również, że lęk przed kompromitacją można zmniejszyć poprzez postawę wyrozumiałości wobec samego siebie – pozbycie się nierealistycznych oczekiwań, a często po prostu perfekcjonizmu.

W następnej części artykułu poświęconego przełamywaniu bariery językowej ujawnię wam, jakie są dwie inne, bardzo nieoczywiste przyczyny lęku przed mówieniem po angielsku. Nie chodzi bynajmniej o wąski zasób słownictwa lub słabą znajomość reguł gramatycznych. Na szczęście są to przyczyny na tyle konkretne, że można je również w bardzo konkretny sposób usunąć. Aby dowiedzieć się więcej na temat technik przełamywania bariery komunikacyjnej i zmniejszyć stres podczas mówienia po angielsku, odwiedzaj mój blog i śledź mnie na facebook’u. Uzyskasz wiele cennych porad, jak skutecznie uczyć się języka angielskiego.

Na koniec dobra wiadomość: jeśli nie chcesz zmagać się ze swoim problemem samodzielnie, potrzebujesz motywacji i nie możesz tracić czasu na przetrząsanie internetu w poszukiwaniu porad i materiałów, mam dla ciebie wyjątkowy kurs. Jego nazwa – „Bój się i mów” jest przewrotna tylko pozornie, a to dlatego, że odwagę można kształtować jedynie w konfrontacji z lękiem. Sprawdź naszą ofertę 1 i skontaktuj się z nami. Zobaczmy, jak możemy ci pomóc.

Zobacz także

JAK OSIĄGNĄĆ PŁYNNOŚĆ GRAMATYCZNĄ W JĘZYKU ANGIELSKIM

„Znam zasady gramatyki, ale zawsze długo zastanawiam się, który czas zastosować i jak go zbudować” – oto stwierdzenie, które słyszę chyba najczęściej od osób, które uczą się języka angielskiego. Tymczasem osoba biegle mówiąca językiem obcym nigdy nie zastanawia się,...

czytaj dalej

Jak wybrać kurs języka angielskiego?

Jesień oraz koniec roku kalendarzowego to dwa okresy, kiedy intensywniej niż zwykle myślimy o rozwijaniu naszych kompetencji. We wrześniu i październiku motywuje nas do tego początek roku szkolnego oraz akademickiego („A może ja też bym się czegoś nowego nauczyła?”),...

czytaj dalej